O NAS

Zaczęło się od tego, co znajdziecie w zakładce "BAZA STRON RECENZENCKICH". Autor strony, na której się znajdujecie, stwierdził, że - może, bo nigdy nie można być do końca pewnym - przydałaby się jakaś witryna zawierająca stale (uparcie?) aktualizowaną listę stron, serwisów, blogów (tutaj duży nacisk) założonych w celu recenzowania książek? Jak widać, pomysł wyjściowy był dość banalny... o ile nie prostacki (tak naprawdę w Internecie na pewno są jakieś katalogi tego typu, aczkolwiek katalogi suche, bez polotu i jakiegoś odważnego celu). Potem idea zaczęła się komplikować. A może by tak - pomyślał autor - raz na jakiś czas prezentować tutaj atrakcyjny i rzetelnie prowadzony blog recenzencki? Zanotowane. Przeprowadzać wywiady z recenzentami i poprzez to promować styl życia bezpośrednio związany z czymś takim jak 'kultura czytania'? Czemu nie? Zanotowane. Samemu publikować tutaj recenzje, a pod każdą z nich umieszczać listę linków do innych opinii, tak, aby zaangażowany odbiorca mógł poznać zdanie dwóch, trzech osób i móc wyprowadzić z nich wypadkową? Niegłupie! Zanotowane. Cykl artykułów obalających stereotypy ze świata recenzji ('prowadzi bloga tylko po to, żeby mieć książki za darmola', bla, bla, bla, 'niespełniony pisarz, w mordę jeża, oceniać się zachciało!", bla, bla, bla, itp.)? Pewnie, że tak, a pisz je sobie, chłopie! Zanotowane.

Oczywiście to tylko ułamek tego, co może dziać się z tą stroną. 

DLACZEGO 'SKOK W BOOK'?

Bo brzmi wizualnie (przeczytane "po polsku"), a przeczytane poprawnie brzmi... śmiesznie, ino jakosik tak w połowie wiejsko, hej! Koko koko skok w buk spoko!

PO CO BAZA STRON RECENZENCKICH?

Dla czytelników - żeby upatrzyli sobie kilka, które przypadną im do gustu pod względem jakości publikowanych opinii.

Dla autorów - stworzenie listy blogów, którym warto byłoby podesłać własną książkę do recenzji (dosłownie lub poprzez wydawcę) to dość dobry pomysł (oczywiście o ile autor angażuje się na tyle w promocję i nie widzi w tym nic zdrożnego. My, zbooki, nie widzimy).

Dla ludu bożego - żeby zobaczył, jak wielu ludziom się chce i jak bardzo im się chce (jak na napalonych zbooków przystało!).